Po co mi (dobra) strona internetowa?

Zacznijmy od tego, co właściwie oznacza sformułowanie dobra strona internetowa ?

Cóż, przede wszystkim dobra (o tym za chwilę) strona internetowa jest. (w sensie, że istnieje 😉 )

Logiczne, prawda? Jak (nie) pisał Paolo Coelho: Posiadanie strony internetowej to pierwszy krok na drodze do posiadania dobrej strony internetowej.

Nie wahaj się, zrób pierwszy krok! Jestem tu po to, aby Ci pomóc.

Kiedy strona internetowa jest dobra?

Strona internetowa jest jak zupa pomidorowa. (lub inna – co kto lubi 😉 )

Pomyśl o takiej zupie robionej przez Twoją babcię.

Nie tylko pięknie pachnie, wygląda i smakuje, ale – przede wszystkim – możesz się nią najeść do syta.

Tak samo jest z dobrą stroną internetową. Najważniejsza jest jej funkcjonalność. Musi „zaspokajać głód” odwiedzających. Dawać im dokładnie to, po co przyszli.

Tym lepiej, jeśli robi to w smakowity – ładny dla oka – sposób.

Zatem strona internetowa jest dobra, kiedy obie te rzeczy – funkcjonalność i estetyka – idą w parze.

Masz wątpliwości?

Wyobraź sobie, że musisz zjeść przesoloną zupę pomidorową z niedogotowanym ryżem. (lub makaronem – co kto lubi 😉 ) Z głodu nie umrzesz, ale z przyjemnością będzie to miało mało wspólnego…

A teraz pomyśl, że otrzymujesz przesyłkę ze słoikiem Twojej ulubionej zupy. Niestety, nie jesteś go w stanie odkręcić i jedyne, co możesz zrobić, to nacieszyć oko widokiem babcinego kunsztu kulinarnego zamkniętego w tym cholernym słoiku…


Żyjemy w czasach, w których strona internetowa jest wizytówką firmy. Za jej pośrednictwem przedstawiasz się swoim klientom, budujesz swój profesjonalny wizerunek. Przekonujesz do tego, że warto Ci zaufać i – w efekcie – zapłacić za to, co robisz / dostarczasz.


Wróćmy na chwilę do analogii z zupą rozpatrując trzy możliwe scenariusze:

1. Brak strony internetowej:

Doskwiera Ci taki głód, że chcesz wejść do pierwszej lepszej restauracji, nie bacząc na ceny. Ciągniesz za klamkę – zamknięte. Idziesz dalej.

2. Niedobra strona internetowa:

Doskwiera Ci taki głód, że wchodzisz do pierwszej lepszej restauracji, nie bacząc na ceny. Od samych drzwi czujesz ten specyficzny zapach, jakby z miejskiego szaletu. Nie wróży to dobrze, ale nie masz czasu na szukanie czegoś innego. Zamawiasz zupę, bo co można zepsuć w zupie?

Okazuje się, że można.

Nie dość, że głód pozostał, to jeszcze ten niesmak w ustach…

3. Dobra strona internetowa:

Doskwiera Ci taki głód, że wchodzisz do pierwszej lepszej restauracji, nie bacząc na ceny. Od samych drzwi czujesz ten cudowny zapach, jakby z babcinej kuchni. Wróży to całkiem dobrze, tym bardziej, że nie masz czasu na szukanie czegoś innego. Zamawiasz zupę, choć czy może być tak dobra, jak u babci?

Okazuje się, że może.

Nie dość, że głód zniknął, to jeszcze ten wspaniały posmak w ustach…


Do której restauracji zaprosisz swoich gości?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o